Borderline.. ..walka z własnymi emocjami.

Zmiany i postoje..

Nie jeden rok minął od ostatniego wpisu. Nie pamiętałam loginu czy hasła, nie byłam w stanie zalogować się do bloga. A jednak. Pod jakimś wspaniałym natchnieniem w jednej chwili się udało. A co ze mną? czytaj dalej

Be the change..

Te wspomnienia.. Wynizczający ból, cierpienie.. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to doświadczenie, wiedza i rozwój. Potrzebowałam tego doświadczyć. Nic nie było dobre ani złe, to po prostu było. To po prostu jest. Nic nie jest złe, nic nie jest dobre. Po prostu jest. Mimo, że to piękne wspomnienia - depresje, myśli i podejscia samobójcze, pedagodzy, psycholodzy, terapeuci, psychiatryk, psychiat... czytaj dalej

Taka sama.

Sporo czasu minęło od kiedy ostatnio tu pisałam. Coś się zmieniło. Nic się nie zmieniło. Zmieniło się wszystko. Zagłębiając się w wielką prawdę o życiu.. ..zrozumiałam je. Zrozumiałam życie. Terapia? Psychiatryk? Leki? ..wystarczyła tylko ta książka, prawda w niej zawarta.. Żebym po ponad 6 (?) latach nieustających na dłużej myśli samobójczych.. ..zrozumiała sens wszystkiego. Może dlatego, że o... czytaj dalej

Inna.

Dlaczego tak dobrze mi w tym bólu? Dlaczego jest mi tak źle, a ja chcę żeby tak było? Dlaczego ludzie dążą do szczęścia? Dlaczego ja go nie chcę? Dlaczego tak dobrze mi, kiedy ból rozrywa mnie od środka, a łzy nieustannie spływają z oczu?Dlaczego powinnam chodzić na terapię i szukać sensu życia? Dlaczego powinnam naprawiać siebie i uczyć się inaczej żyć? Dlaczego to ja jestem inna i powinnam si... czytaj dalej

Koniec

Na jednej próbie się nie skończyło i co z tego? Cudowne uczucie odpływania na drugi świat, gdy pętla wokół szyi się zaciska.. A z drugiej strony ból, świadomość, że może coś nie wyjść. Ale na tym przecież nic się nie kończy. To była tylko alternatywa. Miało się udać. Uda się. Stanąc nad przepaścią i zamknąć oczy. Ja przecież już umarłam. Tylko moje ciało jeszcze musi zdechnąć. Tak nienawidzę te... czytaj dalej

Rozdział życia został zakończony.

To wszystko stało się takie nierzeczywiste. Wszystko się pojebało.. Jeszcze 4 godziny temu tak się cieszyłam.. Tak uwielbiam te rozmowy, całą hmm.. ..terapię. A jednak.. To, co się rozpieprzyło we mnie, już się nie scali w całość. Już mi wszystko jedno. Tak wykurwiście nie mam siły żyć. Chce mi się drzeć z bólu. Wewnątrz przepala mnie bezsilność. Właśnie umieram. Chciałabym teraz to zakończyć. ... czytaj dalej

Bez sensu.

Trwam w tym bezsensie.. Chce mi się ryczeć, wyjść i biec. Jak najdalej. I gdzieś po drodze stracić to życie.Nie ma w tym życiu czegokolwiek, co chciałabym robić. Nie ma nikogo i niczego, co dałoby jakąkolwiek chęć do życia. Ból w środku nie ustaje.. Zatracam się w nim. Nie daję rady funkcjonować. Męczy mnie wychodzenie do ludzi. Nienawidzę ich. Czuję się taka osaczona, kiedy wokół są ludzie. Ma... czytaj dalej

Na zawsze.

W piątek terapia.. Czy ja jej w ogóle chcę? Nie umiem sobie odpowiedzieć.. Jest tragicznie. Nie chodzi o nagłe emocjonalne zdarzenia, w których człowiek chce się zabić z bólu. Od pewnego czasu non stop czuję ten ból w sobie. Jest mi źle, bo.. ..bo straciłam wiarę, nadzieję, chęci. Nie chodzi o to, że nie wierzę, że mogę nauczyć się żyć ze sobą.. Ja po prostu nie chcę. Nie chcę żyć, nie chcę wie... czytaj dalej

No i w Szpitalu..

No i tak też się stało.. 8 kwietnia znalazłam się w Szpitalu Psychiatrycznym na Oddziale Zamkniętym F1. Heh.. Nigdy nie sądziłam, że tak to się potoczy.. Że myśli i tendencje samobójcze, to coś tak poważnego, że mogą zatrzymać mnie wbrew własnej woli. Przez ten tydzień udało mi się mniej więcej "przekonać ich", że tak naprawdę obecnie nie mam żadnych chęci zabicia się. Po tej codziennej walce ... czytaj dalej

Zabijesz mnie?

Jutro 2 marca. No tak. Mijają dwa lata od powstania tego bloga, dwa lata od pierwszej notki. A ja to wszystko pamiętam, jak by to było miesiąc temu. Rozstanie, tak długi, najpotężniejszy ból, jakiego doznałam w życiu. Utracona nadzieja, a ja wciąż żyłam. I zaczął się kolejny związek, znów było pięknie na początku. Lecz później nie tylko ja okazałam się wcieloym złem. Nie wiem, co było gorsze. W... czytaj dalej