Borderline.. ..walka z własnymi emocjami.

Inna.

Dlaczego tak dobrze mi w tym bólu? Dlaczego jest mi tak źle, a ja chcę żeby tak było?
Dlaczego ludzie dążą do szczęścia? Dlaczego ja go nie chcę? Dlaczego tak dobrze mi, kiedy ból rozrywa mnie od środka, a łzy nieustannie spływają z oczu?
Dlaczego powinnam chodzić na terapię i szukać sensu życia? Dlaczego powinnam naprawiać siebie i uczyć się inaczej żyć? Dlaczego to ja jestem inna i powinnam się dostosować?
Czasem mam mnóstwo pytań.. Które pozostają bez odpowiedzi. Czasem, tak jak wtedy, stojąc za barierką na moście.. ..wszystko przestaje się liczyć. Nic nie ma znaczenia, a ja nie zadaję pytań. Więc dlaczego zawsze cofam się, gdy brakuje tak niewiele? Dlaczego ostateczny moment nigdy nie nastaje? Chyba bardziej obawiam się skutków przeżycia, niż samej śmierci. Śmierć mnie nie przeraża.
Terapia mnie wkurwiła. A raczej fakt, że nie mogłam się zapisać. I mija kolejny tydzień bez niej. Brakuje mi jej, rozmów, terapeuty.. Ale czy ja powinnam tam wracać? Czy to ma dla mnie jakiekolwiek znaczenie? Czy terapia ma jakikolwiek sens, kiedy ja nie chcę nic zmieniać? Dlaczego ludzie chcą być szczęśliwi? Nie potrzebuję tego.. Jest mi tak wykurwiście źle i.. Co z tego? Może tak po prostu powinno być? Jest we mnie tyle sprzeczności, których nie potrafię zrozumieć. Jest we mnie tyle sprzeczności, które na siłę chciałabym pod coś dopasować. I nie potrafię. Nikt nie potrafi. Choćbyś chciał.. I wierzył, i się starał. I wiedział, że możesz.. Nie pomożesz mi. Nie potrafisz. Ani Ty, ani nikt inny. Bo mój kształt nie psuje do żadnej formy, która jest znana. Bo ja nie rozumiem "normalnego" świata, a "normalny" świat nie rozumie mnie. Świat byłby lepszy beze mnie? Nie. To bez Was świat byłby lepszy. Nienawidzę tej normalności, w którą tak chciałam się wpasować. Nienawidzę wszystkich i wszystkiego, co wymaga ode mnie normalności. Zostawię to wszystko, co kiedykolwiek istniało.. Ucieknę daleko.. Daleko od świata, który czegokolwiek ode mnie wymaga.. Od świata, którego ja nie umiem zaakceptować. Stworzę własny świat.. I wpuszczę tam tylko tą jedną osobę.. Która zaakceptuje cały mój świat. Źle mi. I nic na to nie poradzę. Źle mi i pierdoli mnie to.