Borderline.. ..walka z własnymi emocjami.

Be the change..

Te wspomnienia.. Wynizczający ból, cierpienie.. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to doświadczenie, wiedza i rozwój. Potrzebowałam tego doświadczyć. Nic nie było dobre ani złe, to po prostu było. To po prostu jest. Nic nie jest złe, nic nie jest dobre. Po prostu jest. Mimo, że to piękne wspomnienia - depresje, myśli i podejscia samobójcze, pedagodzy, psycholodzy, terapeuci, psychiatryk, psychiatrzy. Mam do tego sentyment. Ale nikt nie był w stanie mi pomóc. To mogłam zrobić tylko ja. Pokochałam siebie, pokochałam Boga, którym jestem ja i każdy inny. Pokochałam wszystko, co istnieje, bo wszystko jest Bogiem. Uwolniłam się z sideł, które stworzyło społeczeństwo i narzucony przez nie system. 

Oczywiście to nie to, że nagle wszystko minęło. Nic nie minęło. Ja po prostu zrozumiałam życie, istnienie, drogę do oświecenia. I ta cała przyziemność nie ma już żadnego znaczenia. Bo po co? 

 

Ramtha (Biała Księga)