Borderline.. ..walka z własnymi emocjami.

Archiwum: wrzesień 2009

Walka o własne szczęście.

Nie miałam zamiaru pisać. Ale tak nagle coś mnie wzięło. Cholera. Mimo wszystkiego co się dzieje, mimo tego, że czasem jest naprawdę maksymalnie źle i niemogę wytrzymać, to cholera trudno i głupio mi to przyznać, ale jestem szczęśliwa. Jestem z najwspanialszym człowiekiem na Ziemi. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić sytuacji, że mógłby odejść, staram się o tym nie myśleć, bo to tak jakby widzie... czytaj dalej

Jeden moment.

Jeszcze godzinę temu miałam w sobie tysiące cudownych myśli. Tańczyłam sobie po całym domu, śmiałam się sama do siebie. Było tak cholernie pozytywnie.. I nagle co ? Gówno. Nagle popadłam w taką depresję, że nie mogę wytrzymać. Zalewam się łzami i czuję tylko ten pieprzony ból.. Dlaczego tak kurwa jest. Dlaczego w przeciągu dwóch sekund całe życie obraca się o 360 stopni.. Dlaczego kurwa ból zaw... czytaj dalej

Fade to black..

Dziwnie się czuję. Z jednej strony jest całkiem nieźle. Psychicznie czuję się nawet lepiej niż nieźle. Ale z drugiej strony to co się stało.. Nie potrafię o tym nie myśleć, nie stawiać sobie przed oczami tej sytuacji, wszystkiego co się wczoraj działo. Dzień, w którym w jednej chwili straciłam wszystko. Straciłam jakąkolwiek chęć do życia. Wróciło we mnie to pragnienie śmierci. Stanęłam przed m... czytaj dalej

Dziwka.

Osiemnaste urodziny. Czy to coś znaczy ? Czy to coś zmienia ? Nie wiem. Chyba tylko formalnie. W szkole byłam zrozpaczona ze szczęścia. Tak wspaniałej rzeczy się nie spodziewałam. Nawet ja.. Cholera.. Kocham je no.. Wszystkie..Ale to minęło. Osiemnaste urodziny, a ja jestem zrozpaczona. Tak źle nie było mi od 3-4 miesięcy.. Siedzę cała we łzach i zastanawiam się dlaczego.. To dziwne.. Kilka mie... czytaj dalej

We are the world.

Faktycznie rzygać mi się chce, jak czytam poprzedni wpis. Ale co ja mogę powiedzieć. Głupio mi to pisać, głupio mi się przyznać przed samą sobą, ale kurde.. Jestem tak przezajebiscie szczęśliwa. Cieszę się, że żyję. Z Nim, dla Niego, bo On jest.. Pozostaje ten ogromny strach, że zostanę bez Niego, że mnie zostawi, że to będzie koniec wszystkiego.. Ale staram się wierzyć, że się uda. Nam się uda... czytaj dalej

No i pięknie.

Wreszcie. Nie wiem czy to dziwne, ale cholera jestem szczęśliwa, że wreszcie zaczął się rok szkolny. Mam w sobie jakiegoś powera do tego wszystkiego. Jedyne co mnie gnębi to fakt, że się cholernie niewysypiam śpiąc po 2-3 godziny dziennie. No, ale trudno. Liczę, że uda mi się przestawić żeby zacząć jakoś wcześniej chodzić spać. Nie wiem, nigdy tego nie próbowałam, ale liczę, że odniesie to jaki... czytaj dalej