Borderline.. ..walka z własnymi emocjami.

Archiwum: kwiecień 2011

Bez sensu.

Trwam w tym bezsensie.. Chce mi się ryczeć, wyjść i biec. Jak najdalej. I gdzieś po drodze stracić to życie.Nie ma w tym życiu czegokolwiek, co chciałabym robić. Nie ma nikogo i niczego, co dałoby jakąkolwiek chęć do życia. Ból w środku nie ustaje.. Zatracam się w nim. Nie daję rady funkcjonować. Męczy mnie wychodzenie do ludzi. Nienawidzę ich. Czuję się taka osaczona, kiedy wokół są ludzie. Ma... czytaj dalej

Na zawsze.

W piątek terapia.. Czy ja jej w ogóle chcę? Nie umiem sobie odpowiedzieć.. Jest tragicznie. Nie chodzi o nagłe emocjonalne zdarzenia, w których człowiek chce się zabić z bólu. Od pewnego czasu non stop czuję ten ból w sobie. Jest mi źle, bo.. ..bo straciłam wiarę, nadzieję, chęci. Nie chodzi o to, że nie wierzę, że mogę nauczyć się żyć ze sobą.. Ja po prostu nie chcę. Nie chcę żyć, nie chcę wie... czytaj dalej

No i w Szpitalu..

No i tak też się stało.. 8 kwietnia znalazłam się w Szpitalu Psychiatrycznym na Oddziale Zamkniętym F1. Heh.. Nigdy nie sądziłam, że tak to się potoczy.. Że myśli i tendencje samobójcze, to coś tak poważnego, że mogą zatrzymać mnie wbrew własnej woli. Przez ten tydzień udało mi się mniej więcej "przekonać ich", że tak naprawdę obecnie nie mam żadnych chęci zabicia się. Po tej codziennej walce ... czytaj dalej